Wicina
 
Wicina
 

WICINA

Początki prac wykopaliskowych

Tak prawdopodobnie wyglądał gród w Wicinie

O pozostałościach po osadzie z kręgu tzw. kultury łużyckiej z okresu halsztackiego w Wicinie k. Jasienia wiedziano od dawna. Dobrze zachowane obwałowania wskazujące na jej obronny charakter rzucały się w oczy, a nadto często w trakcie prac rolniczych znajdowano tutaj ciekawe przedmioty z dawnych epok. W literaturze archeologicznej pierwsze wzmianki o przypadkowych odkryciach na tym terenie ozdób z brązu, w tym skarbu bransolet, naramienników i naszyjników, pojawiają się w drugiej połowie XIX w. Szczegółowe informacje o skarbie opublikował w 1927 r. niemiecki archeolog C. Schuchhardt badający grody na terenie Brandenburgii, który dotarł w poszukiwaniach na teren wschodnich Łużyc i w 1920 r. przeprowadził prace wykopaliskowe w Wicinie i Starosiedlu pod Gubinem. Kopiąc w Wicinie wąskimi rowami, by nie zniszczyć zasiewów, mylnie rozpoznał zarówno wewnętrzną budowę wału, jak i rozmieszczenie budynków na majdanie, których pozostałości, w postaci słupów, odkrył w sondażowych wykopach. Muzeum w Zielonej Górze, podejmując w latach sześćdziesiątych naszego stulecia prace badawcze nad kulturą łużycką, objęło planem badań również osadę obronną w Wicinie. W 1965r. dokonano szczegółowej penetracji jej terenu. Prowadząc poszukiwania powierzchniowe w najbliższej okolicy odkryto kilka punktów osadniczych z tej samej epoki, co osada. W 1966 r. rozpoczęły się w Wicinie systematyczne badania wykopaliskowe. Prowadzone są bez przerwy, przez wszystkie sezony letnie aż do dnia dzisiejszego. Prace wykopaliskowe początkowo ograniczały się do 1 ara na majdanie osady obronnej. W 1968 r. rozszerzono je, wykonując 11-arowy przekop przez grodzisko.W czasie kolejnych sezonów wykopaliskowych badano wał i przylegający fragment majdanu w części zachodniej i północnej osady. Zrobiono też szereg pomocniczych wykopów w różnych punktach. W 1992 r. wykonano wykopy na terenie otwartej osady, przylegającej do grodziska od południowego wschodu. W trakcie prowadzonych w Wicinie wykopalisk zbadano też związane z osadą obronną cmentarzy. Odkryto 500 grobów, w większości pochodzących z okresu halsztackiego. Znaczna część tego cmentarzyska wcześniej uległa zniszczeniu, które dotknęło, niestety, grobów pochodzących ze starszych okresów. Prace wykopaliskowe i poszukiwania powierzchniowe przeprowadzone w promieniu 15 km wokół Wiciny przyniosły odkrycie i znaczne rozpoznanie mikroregionu osadniczego złożonego z osady obronnej i skupionych wokół niej w promieniu 10 km 5 koncentracji osadniczych. Łącznie zarejestrowano na tym terenie około 200 punktów osadniczych, z których nieliczne były osadami stałymi. Kilka z nich okazało się miejscami pochówków. Zdecydowana większość to pozostałości krótkotrwałych osad i obozowisk związanych z prymitywną uprawą roli, wymagającą częstej, cyklicznej zmiany miejsca, oraz z wypasem zwierząt udomowionych. Badania wykopaliskowe w Wicinie, oprócz cennych informacji naukowych na temat obrazu osadnictwa w mikroregionie, zaowocowały licznymi znaleziskami przedmiotów i ich fragmentów. Pozwala to w znacznym stopniu odtworzyć życie codzienne mieszkańców osady, ich zajęcia, wierzenia i praktyki magiczne, a także określić podstawy bytu, stosunki społeczne i kontakty z innymi, sąsiednimi i dalszymi grupami ludzkimi. Wszystkie czytelne dla archeologa informacje ukryte w ziemi i materialne pozostałości wytwórczości ludzkiej, pozwalają też odtworzyć historię grodu od momentu założenia do tragicznego końca.

Powstanie i upadek osady

Osada powstała na piaszczystej wydmie pośród zabagnionych łąk, w pradolinie niewielkiej dziś rzeczki stanowiącej dopływ rzeki Lubicy, tuż przy krawędzi masywu polodowcowego wyniesienia żarskiego, w młodszym podokresie epoki brązu. Początkowo miała charakter siedliska otwartego, bronionego zapewne tylko przez naturalne położenie, utrudniające dostęp ze wszystkich stron. Zdobyta przez lokalną grupę ludzką i rozwijająca się tu umiejętność produkcji brązu prowadziła do bogacenia się mieszkańców mikroregionu. Konieczność ochrony dobytku stała się zapewne powodem wzniesienia umocnień obronnych w postaci wału drewniano-ziemnego. Zbudowano je na początku okresu halsztackiego, w VII w. p. n.e. Dla osady nastał czas intensywnego rozwoju, bogacenia się dzięki wymianie wytwarzanych przedmiotów brązowych na żywność, surowce i inne wytwory sąsiednich grup ludzkich. W schyłkowych latach VI w. p. n.e. zaistniała konieczność przebudowy i wzmocnienia wałów obronnych. Prace były zapewne na ukończeniu. Widać to po zbudowanym w 75% nowym wale o wysokości około 6 m i szerokości przeszło 10 m u podstawy, wykonanym w postaci skrzyń z bali drewnianych. Mieściły się one na solidnym podłożu rusztowym z wielkich drzew, układanych na przemian w dwóch warstwach, wzmocnionym wbijanymi wielkimi słupami, a wypełniały je kamienie, glina i piasek. Na szczycie wału były zapewne dodatkowe palisady. Po jego zewnętrznej stronie dostęp do grodu utrudniały pasy ukośnie wbijanych zapór i zasieków oraz umocnione przedpiersie. Była to więc twierdza, która mogła wytrzymać poważny nawet najazd. Do przebudowy pozostała jednak czwarta część wału. Zachowany tutaj starszy wał jest skromniejszy, niższy, węższy i nie tak umocniony od zewnątrz. Był on też chyba nawet częściowo rozebrany, bo przed budową nowego całą powierzchnię osady niwelowano, spychając na krawędzie część ziemi z majdanu. W już otoczonym nowymi umocnieniami fragmencie stały świeżo wzniesione budynki, niektóre zaś były chyba w trakcie budowy i wtedy nastąpiła tragedia. Niespodziewanie na osadę napadł groźny wróg. Była to zapewne jedna z wypraw Scytów lub ludów powiązanych ze Scytami, żyjących w tamtym czasie na Zakarpaciu. O najeźdźcach świadczą pozostałości broni - liczne groty strzał do łuku i czekany typu scytyjskiego. Osada zostaje zdobyta, a ludność uprowadzona w niewolę, częściowo zaś wymordowana. W trakcie prac wykopaliskowych odkryto szkielety kobiet, dzieci oraz starszych mężczyzn bez pochówku, pozostawione w zgliszczach spalonej osady. Znaleziono przy nich ozdoby stroju i ciała. Domyślać się można, że napad miał miejsce w dzień. Mieszkańcy osady nie zdążyli przygotować się do obrony lub nie mogli się bronić. Brakuje bowiem śladów zaciętej walki i szkieletów obrońców. Osadę całkowicie spalono. Potężny pożar strawił wszystko, ale jednocześnie uchronił przed rabunkiem i likwidacją liczne przedmioty codziennego użytku. Jak w tragedii antycznej Pompei - kataklizm przyczynił się do zachowania obrazu życia osiedla unicestwionego prawie w jednym momencie.

Obyczaje mieszkańców grodu w Wicinie

O wierzeniach, obrzędach i świętach mieszkańców mikroregionu wiemy niewiele. Niewątpliwie obchodzili uroczyście wszystkie ważniejsze etapy życia ludzkiego, a więc urodziny, dojrzewanie, założenie rodziny, śmierć. Z tych obrzędów w miarę rozpoznane są tylko zwyczaje pogrzebowe. Zmarłych palono zapewne w uroczysty sposób, wyposażając ich na drogę pośmiertną. Różnorodność form popielnic, wyposażenia, budowy i obudowy grobów jest w Wicinie duża. W grobach ich odkryto i narzędzia pracy, i ozdoby niektóre palone ze zmarłym, i szczątki organiczne, np. ziarna, kości zwierzęce itp. Zminiaturyzowane formy naczyń, urządzeń produkcyjnych, piecyków miały zapewne służyć zmarłym w nowym, pośmiertnym bycie. Do kręgu wierzeń i magii zakwalifikować należy odkopane w Wicinie amulety z kłów dzika, bursztynu i brązu oraz symbole solarne spotykane na naczyniach i ozdobach. W tej grupie przedmiotów wyróżniają się miniatury narzędzi: sierpa, siekiery piecyków. Szczególnym znaleziskiem jest też rogowe "tarło" - prymitywny instrument muzyczny - być może ściśle związany z obrzędami. Zakłada się powszechnie, że w społeczeństwach pierwotnych nie było sztuki w dzisiejszym znaczeniu tego słowa. Trudno jednak oprzeć się przekonaniu, że stworzona przez metalurga-artystę figurka ludzka czy figurka zajączka z nadlewów produkcyjnych odzwierciedlają jego widzenie świata i powstały z chęci wykonania czegoś dla własnej przyjemności. Wykonywał on przecież jednocześnie w tym samym miejscu wisiorki z brązu w kształcie jaszczurki i węża. Te miały już być może celowe, symboliczne lub magiczne znaczenie, a więc pełniły jakąś użytkową rolę. Niewiele wiemy o grach i zabawach ludności Wiciny. Sześciościenna kostka odkryta w jednym z wykopów mogła służyć jedynie do tego celu. Do zabawy służyły też zapewne liczne w Wicinie krążki wykonane z ułamków skorup. Być może były one dziełem dzieci lub dla nich zostały zrobione.

Zbiory muzealne

W zbiorach Muzeum Archeologicznego Środkowego Nadodrza w Zielonej Górze, w jego siedzibie w Świdnicy, znalazły się liczne - często unikatowe - przedmioty z metali, szkła, kości i gliny: narzędzia pracy ozdoby, amulety, urządzenia produkcyjne, różnorodne naczynia, resztki pożywienia (kości, zboża), a nawet dębowa studnia. Zbiory z Wiciny, zgromadzone w kolekcji muzealnej, ściśle wiążą się z życiem mieszkańców tej pradawnej osady. Najliczniejszą grupę tworzą zróżnicowane naczynia oraz ich ułamki. Wielkość tego zbioru szacowana jest obecnie w tonach. Wyróżniają się w nim duże garnki gospodarcze, głównie do przechowywania pożywienia i jego przygotowywania oraz małe naczynia określane mianem stołowych, bo służyły zapewne do spożywania potraw i picia napojów. Zwraca też uwagę grupa naczyń maleńkich, używanych może w trakcie różnych uroczystości obrzędowych, może będących pojemnikami na leki, a może robionych do celów pogrzebowych, bo licznie spotyka się je w grobach ciałopalnych. Są to małe miseczki, dzbanuszki i kubeczki. Na koniec wymienić należy miniaturki, spotykane zarówno w grobach, ale występujące też obok słupów domów mieszkalnych. Być może składano w nich jadło dla duchów, a może po prostu były to zabawki dziecięce. Naczynia wyrabiane na własny użytek często się tłukły i pękały - stąd ich różnorodność i duża ilość. W grupie naczyń o specjalnym przeznaczeniu na uwagę zasługuje garnek-sito, służący do odcedzania cieczy. Liczne ułamki tych naczyń świadczą o szerokim użytkowaniu "cedzaków". Z gliny wykonywano też osłony ognia, jakby pewien rodzaj piecyków. Jeden kompletny egzemplarz, znaleziony w jamie mieszkalnej, wskazuje, że mogły służyć do przetrzymywania niewielkiego ogniska, a jednocześnie do podgrzewania naczyń. W Wicinie odkryto wiele różnorodnych ułamków podobnych urządzeń. Ich miniatury występują też licznie w grobach ciałopalnych, mając zapewne umożliwić zmarłym zachowanie jednej z największych wartości ówczesnego życia - ognia. Do przygotowywania pożywienia służyły też noże żelazne znajdowane w osadzie w całości lub fragmentach. Narzędzie to miało wszakże wielofunkcyjny charakter. W zbiorach muzeum znajdują się także płaskie kamienie żarnowe i rozcieracze do ziaren, świadczące o sposobie przygotowywania zbóż do konsumpcji. W osadzie znaleziono również sierp brązowy, a w jednym z grobów ciałopalnych miniaturę brązową sierpa. Zachowały się nadto liczne ziarna zbóż i kości zwierząt udomowionych: świni, bydła, koni i owiec. Kości zwierząt dzikich spotkano w znikomym procencie. Lepienie naczyń było podstawowym zajęciem części ludności osady Wszystko wskazuje, że zajmowały się tym kobiety Drugim ich codziennym zajęciem było tkactwo. Przędzenie nici i tkanie z nich odzienia poświadczają liczne, zachowane przy ścianach domów ciężarki tkackie i obciążenia ręcznych wrzecion - przęśliki. Ciężarki są różnej wielkości -i rozmaitego kształtu. Zminiaturyzowane ich formy spotkano w kilku grobach. Wskazuje to na duże znaczenie tkactwa w życiu codziennym osady Na codzienny użytek obrabiano kości i rogi zwierzęce. Wykonywano z nich rylce, szydła i igły, występujące dość licznie w kolekcji z Widny Bardziej specjalistyczny charakter miały kościane groty strzał do łuku, młoteczek rogowy służący zapewne do prac cyzelerskich przy obróbce metali (być może złota?), czy wreszcie rogowy prymitywny instrument muzyczny, tzw. tarło. Liczne też są narzędzia do obróbki drewna; różnej wielkości siekiery żelazne z tuleją, odkryte m. in. w części osady, gdzie przebudowywano wał. Do bardziej wyspecjalizowanych narzędzi należą ciosła, o spłaszczonym jednostronnie ostrzu, i jedyny egzemplarz małego struga. Najważniejszą, a zarazem najciekawszą grupę znalezisk w kolekcji wicińskiej stanowią urządzenia i narzędzia do wytopu metalu oraz jego obróbki. W pierwszym rzędzie wymienić tu należy różnej wielkości gliniane łyżki i tygle odlewnicze. Ich użycie przy wytopie brązu potwierdziły analizy specjalistyczne. Stosunkowo liczne są też ułamki form odlewniczych, szczególnie do odlewania cienkich prętów, zapewne do wyrobu szpil. Wytop brązu poświadczają też często znajdowane stożkowe nadlewy produkcyjne, a także bryłki brązu. Odkryte liczne ułamki różnych uszkodzonych ozdób zapewne w części traktowano jako surowiec do wtórnego przetopu. Wielką grupą znalezisk są półfabrykaty przeznaczone do odkuwania: różnego typu i długości pręty i druty z brązu. Unikatowe w kolekcji są narzędzia do kucia oraz rycia w metalu. Na szczególną uwagę zasługuje jedyny odkryty w Polsce egzemplarz młota kowalskiego z okresu halsztackiego, sądząc po rozmiarach i ciężarze, służący do odkuwania żelaza. Ciekawym znaleziskiem jest wcześniej wymieniony rogowy młoteczek cyzelerski. Na uwagę zasługuje również zestaw różnej wielkości przecinaków-dłut do wykuwania w brązie ornamentów i odcinania zbędnych fragmentów odlewów oraz płytka z brązu do odkuwania drutu, zapewne przeznaczonego do produkcji szpil. O umiejętnościach wytwórców z Wiciny świadczą bardzo liczne, bogate zbiory przedmiotów z brązu i żelaza. Nie budzi wątpliwości miejscowe pochodzenie tych wyrobów. Potwierdzają to identyczne kształty, zdobienia, wielkość i tak częste występowanie na terenie osad i w promieniu kilkunastu kilometrów od Wiciny Głównie są to ozdoby: naszyjniki, szpile, bransolety, naramienniki, spiralki z drutu, guzy, wisiorki, paciorki i inne różne drobne wyroby W zbiorach muzeum znajdują się również eksponaty poświadczające wymianę produktów ludności z Wiciny z innymi grupami ludzkimi. Do osady trafiały wytwory i surowce z odległych terenów. Trudno dziś odtworzyć drogę i sposób, w jaki tutaj dotarły. Z surowców wymienić należy trzy podstawowe: żelazo, brąz i złoto. Nie występują one w pobliżu. Najbliższe złoża, z których mogły pochodzić, znajdują się w Sudetach. Z północy docierał na ten teren - i zapewne przekazywany był dalej na południe - bursztyn. Potwierdzają to znaleziska paciorków i amuletów z bursztynu. Wymiana bursztynu na inne surowce mogła mieć poważne znaczenie dla rozwoju ówczesnego handlu. Również liczne różnobarwne paciorki szklane, duże inkrustowane szkliwem, i małe, zazwyczaj jednobarwne świadczą o handlu i wymianie z odległymi terenami. W Polsce najwięcej tego typu wyrobów odkryto właśnie w Wicinie. Ich miejscowe pochodzenie jest raczej wykluczone. Ludność osady w Wicinie bogato ozdabiała zarówno stroje, jak i ciała. Własna produkcja pozwalała korzystać z różnych form ozdób. Wymiana stwarzała wicinianom możliwość uzupełniania ich o wytwory obce. Ciała zdobiono pięknymi naszyjnikami z brązu. Używano naszyjników gładkich, prostych, a także ukośnie żłobkowanych i innych. W wykopaliskach natrafiono też na naramienniki z taśmy brązowej zdobione symbolami ognia, na bransolety ze spiralnie zwiniętego, grubego drutu, bransolety pojedyncze żłobione ozdobnie, pierścienie, spirale do włosów, z brązu i ze złota, wisiorki z brązu i bursztynu, w tym formy o charakterze zoomorficznym. Na szyjach noszono korale szklane, brązowe i kościane. Włosy, a zapewne i szaty, zdobiono szpilami z brązu o różnorodnych kształtach i dekoracji. Używano zarówno form bardzo długich, jak i krótkich, małych. Do spinania szat służyły zapinki z brązu. Ozdobny charakter miały niekiedy klamry do pasów. Do upiększania stroju używano również różnej wielkości i kształtów guzów z brązu. Różnorodność i ilość ozdób odkrytych w Wicinie świadczy o zamożności mieszkańców tej osady. Część precjozów pełniła zapewne funkcję swoistego kapitału rodzin lub rodów. Domyślać się tego można na podstawie inwentarzy dwóch odkrytych skarbów, prawie jednakowych, złożonych z ozdób nie mających śladów użytkowania, a będących raczej rodową lokatą użytkowego bogactwa. Na koniec wspomnieć też warto, że z przyborów toaletowych odkopano w Wicinie brzytwy z brązu oraz żelaza.

 
 
akt.: 08-02-2010
serwis zarządzany przez e-CMS • projekt i wykonanie e-line © 2003